niedziela, 11 czerwca 2017

W poszukiwaniu Bieszczadzkich Aniołów


"Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie,
Gdy skrzydłem Cię trącą – już jesteś ich bratem"
~SDM

Tym razem spotykamy się w innym otoczeniu, tym razem nie będzie śniegu, lodu ani wielkich przepaści i ekspozycji... tym razem spotykamy się w pięknej i spokojnej bieszczadzkiej krainie, gdzie czas płynie swoim tempem.

Zaplanowaliśmy mocną i długą... długą drogę prowadzącą przez punkty:

Wetlina - Mała Rawka - Wielka Rawka - Krzemieniec - Kamienna - Hrubky - Czerteż - Czoło - Rabia Skała - Paprotna - Jawornik - Wetlina


Swoją przygodę rozpoczęliśmy w Wetlinie przy wejściu na zielony szlak prowadzący na Małą Rawkę. Już na starcie mieliśmy świadomość tego, że goni nas czas i żeby z nim wygrać musimy utrzymywać dobre tempo.

 

Według znaków, wejście na Małą Rawkę z Wetliny powinno zająć około 3 godzin i 10 minut.
Początkowo droga prowadziła przez piękny, gęsty bieszczadzki las, gdzie drzewa rosły w gromadach a zwierzaki nieustannie dawały o sobie znać. Szczególnie często można było spotkać jaszczurki i śliczne, małe myszki :)

W miarę zyskiwania wysokości na pierwszym planie zaczęły pojawiać się krzaki borówkowe, które w końcu przerodziły się w sięgające po sam horyzont borówczynowe polany.


Podejście na Małą Rawkę

I tak idąc naprzemiennie lasami i polanami dotarliśmy do ostatniego, odsłoniętego już podejścia na Małą Rawkę. Z Małej Rawki następnie grzbietem dostaliśmy się na sąsiadujące Wzgórze Wielkiej Rawki.
Szczyty oddalone są od siebie o zaledwie 20 minut drogi.


Grzbiet prowadzący z Małej Rawki na Wielką Rawkę
Widok ze szczytu Wielkiej Rawki


Okolice Wielkiej Rawki należą do przygranicznej strefy polsko-ukraińskiej, o czym nie dawały nam zapomnieć wysokie słupy graniczne, zarówno polskie jak i ukraińskie, postawione naprzeciw siebie. Wydzielają one pas drogi granicznej.






Linią graniczną szliśmy aż do samego Wzgórza Krzemieniec. Jest to miejsce niezwykłe - właśnie tam łączą się granice trzech państw: Polski, Słowacji i Ukrainy.
W punkcie zetknięcia się granic postawiono marmurowy pomnik o podstawie trójkąta, który każdym swoim bokiem wskazuje inne państwo.



W tym miejscu szlak również rozdzielał się na trzy szlaki graniczne:
polsko-ukraiński, polsko-słowacki i ukraińsko-słowacki.


Z Krzemieńca z powrotem weszliśmy w gęsty, głęboki, las. Przez większość czasu traciliśmy wysokość, aby pokonując jeszcze dwa niewybitne wzgórza, dostać się do zupełnie niewyróżniającego się szczytu Czerteżu.





 
Z Czerteża szliśmy drogą, która prowadziła  prawie 300 metrów w dół do Przełęczy pod Czerteżem, po to aby następnie wspiąć się z powrotem ponad 350 metrów na szczyt Rabiej Skały.
Ze szczytu rozpościerał się niesamowity widok na niekończące się wzgórza i lasy Bieszczadów Słowackich.
Warto też wspomnieć o tym, że niedaleko Przełęczy pod Czerteżem znajduje się małe źródełko z wodą pitną, które czasami może uratować komuś życie.







Z Rabiej Skały było już stosunkowo niedaleko do zejścia powrotnego do Wetliny.
Należy tu jednak uważać, ponieważ pierwsze oznaczenia żółtego, powrotnego szlaku, kierują na stronę Słowacką a dopiero następne prowadzą na stronę Polską.


Stamtąd czekała nas już prosta droga przez las prowadząca początkowo na przemian w górę i w dół.
Następnie dotarliśmy do ostatniego już szczytu - Jawornika, z którego zielonym szlak prowadził już prosto do Wetliny.

 
Orientacyjne czasy przejść wg. znaków:
Wetlina - Mała Rawka - 3 godziny 20 minut
Mała Rawka - Wielka Rawka - 20 minut
Wielka Rawka - Krzemieniec - 45 minut
Krzemieniec - Czerteż - 1 godzina 30 minut
Czerteż - Rabia Skała - 3 godziny 30 minut
Rabia Skała - Jawornik - Wetlina - 3 godziny



Suma czasów przejść podawanych wg. znaków to 12 godzin 25 minut. Nam tą trasę udało pokonać się w 6 godzin 50 min i jeszcze przed zmrokiem wrócić do Wetliny.


2 komentarze:

  1. super dokumentujące fotki ,mialem okazję przebyć tę częsc szlaku, pięknie, super, jeden z klasykow bieszczadzkich
    pozdr....

    https://plus.google.com/u/0/115415908275955337863

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w Bieszczadach, ale mam nadzieję, że to zmienię:)

    OdpowiedzUsuń