piątek, 8 grudnia 2017

Błądzenie we mgle w górach - Kurs nawigacji.

Stojąc w miej­scu też można zabłądzić.
                                            Edward Stachura


Jest wiele umiejętności, dzięki którym możemy czuć się w górach bezpieczniej, pozwalających nam osiągać większe i trudniejsze cele.


Jedną z nich stanowi z pewnością określanie własnej pozycji i wytyczanie właściwej, bezpiecznej drogi nawet podczas niesprzyjających warunków atmosferycznych: mgły, zamieci, mroku lub wszystkich na raz ;)


W takiej sytuacji, zupełnego braku widoczności, życie może uratować nam umiejętność korzystania z prostych przyrządów nawigacyjnych takich jak mapa, kompas i wysokościomierz.


Jeśli wybieramy się na dalszą wyprawę w nieznane i dzikie góry, warto również zainteresować się tematem elektronicznych urządzeń GPS, które pokażą nam nasze położenie w terenie jak również poprowadzą nas wytyczoną wcześniej trasą do celu.


Na nic jednak zdadzą się wszystkie przyrządy i urządzenia elektroniczne jeśli zabraknie nam obeznania i praktyki w terenie.


Wiedzę i umiejętności możemy zdobyć na jednym z kursów nawigacji organizowanym przez szkoły górskie oraz kluby wysokogórskie.


Praktykę natomiast możemy zdobyć poprzez częste ćwiczenia w prostym terenie z użyciem przyrządów nawigacyjnych.

Tak przygotowany warsztat pomoże nam bezpiecznie wędrować nawet po nieznanym obszarze, w niesprzyjających warunkach oraz zapewne zaoszczędzi wielu sterujących sytuacji.


sobota, 11 listopada 2017

Paklenica - Wspinaczkowa stolica Chorwacji - cz. 1



Podróże mają magiczną moc uzdrawiania duszy i zdecydowanie pomagają zdystansować się do problemów dnia codziennego. Nie rozwiązują ich bezpośrednio, jednak pomagają przewartościować i spojrzeć na nie jakby z drugiego brzegu rzeki.
 Martyna Wojciechowska

Żeby choć trochę ocieplić atmosferę tegorocznej jesieni, chcielibyśmy napisać Wam co nieco na temat naszego sierpniowego wyjazdu do pięknego rejonu Chorwacji - Paklenicy.

Paklenica jest Parkiem Narodowym zlokalizowanym w północnej Dalmacji, w górach Welebit.
Najbardziej interesującą częścią parku jest Velika Paklenica - potężny kanion wapienny, położony nieopodal wybrzeża morza Adriatyckiego.



Szlak dnem kanionu ciągnie się przez ponad 10km a najwyższe ściany skalne wnoszą się na wysokość 400m od jego podstawy.


Jest to świetne miejsce do aktywnego wypoczynku, zarówno dla wspinaczy, jak i również dla pieszych turystów, którzy znajdą tutaj wiele pięknych, dobrze oznakowanych, widokowych szlaków.


 Naszym głównym celem, dla którego odwiedziliśmy w tym roku Paklenicę było podniesienie wspinaczkowych umiejętności oraz chęć sprawdzenia się na długich drogach wielowyciągowych.


Kłamstwem byłoby jednak gdybyśmy napisali, że nie pojechaliśmy tam również dla pięknego czystego morza i ciepłego chorwackiego klimatu.


Za główny punkt wypadowy wybraliśmy nadmorskie, niezwykle urokliwe miasteczko Starigrad-Paklenica.
Było ono przepełnione licznymi restauracjami serwującymi lokalną kuchnię, sklepikami z przeróżnymi pamiątkami, biurami podróży, hotelami, pensjonatami a także polami namiotowymi, które tylko prześcigiwały się w cenie do jakości usług.
Warto też wspomnieć, że w miasteczku nie zabrakło również sklepu ze sprzętem wspinaczkowym :)


My zatrzymaliśmy się na campingu Marko przy ulicy Paklenickiej.

Na pierwszy rzut oka camping nie prezentował się najlepiej, ale jak się później okazało, klimat który tam panował oraz starania przemiłej Pani właścicielki rozwiały nasze wszelkie wcześniejsze obawy. Warto również podkreślić, że teren campingu znajduje się w cieniu drzew co w miesiącach letnich jest niezwykle ważne.

Najistotniejszym plusem lokalizacji naszej bazy było to, że piechotą do bramy Parku Narodowego Paklenica szliśmy 15 min wolnym krokiem  a od morza natomiast dzieliło nas zaledwie 300 metrów.


Już od pierwszych dni pobytu w Starigradzie próbowaliśmy w jak najlepszy sposób podzielić czas: na ten spędzony nad wspaniałym przejrzystym morzem oraz na ten spędzony na wspinaczce w kanonie.

Trzeba przyznać, że sierpień nie jest najlepszym miesiącem dla wspinaczy w Chorwacji.
Nieraz bywało tak, że temperatury w południe dochodziły nawet do 40 stopni Celsjusza.
My żeby sobie z tym poradzić, pierwszą najgorętszą część dnia spędzaliśmy nad morzem a drugą (mniej więcej po godzinie 15) poświęcaliśmy wspinaniu w kanionie.
Taki układ sprawdzał się świetnie :)