piątek, 11 listopada 2016

Wrota Chałubińskiegio


"Dar ten jest dla mnie szczególnie cenny gdyż przybliża mi tę część polskiej ziemi, której czułem się zawsze ogromnie bliski. Polskim Wierchom zawdzięczam wiele dobrych chwil w moim życiu, w kształtowaniu mojego stosunku do przyrody, do ludzi, do Boga."   Jan Paweł II



Tatry!
Aby móc nacieszyć się jeszcze raz bliskością gór i docenić ich niezwykłe piękno, 11 listopada, postanowiliśmy wybrać się właśnie w Tatry.
Celem stała się położona na wysokości 2022 m n.p.m przełęcz, nazwana na cześć naszego rodaka dr Tytusa Chałubińskiego, "Wrotami Chałubińskiego".
Należy ona do głównej grani Tatr i znajduje się  pomiędzy Kopą nad Wrotami (2075 m n.p.m.) a Szpiglasowym Wierchem (2172 m n.p.m.).


Drogę rozpoczęliśmy od Palenicy Białczańskiej (990 m n.p.m.), skąd skąpana w lodzie i śniegu asfaltówką... udaliśmy do do Morskiego Oka (1395 m n.p.m.). Przy schronisku miłym zaskoczeniem było spotkanie rudego przyjaciela, który przyszedł przywitać się z turystami.



Następnie spod Morskiego Oka ruszyliśmy żółtym szlakiem w stronę Doliny za Mnichem.
Szlak ten nazywa się potocznie ceprostradą. Jest on bardzo prosty i stąd też wzięła się jego nazwa. Ceper w gwarze góralskiej pogardliwie oznacza turystę pochodzącego z nizin.
Ceprostradą nazywa się drogę, którą każdy ceper może bez problemu przejść.



Po około 40 minutach marszu doszliśmy do rozwidlenia szlaków. Żółty prowadził dalej,w stronę Szpiglasowego Wierchu a czerwony w stronę Doliny za Mnichem (1785 m n.p.m.) i Wrót Chałubińskiegio.
Zgodnie z planem, wybraliśmy  czerwony szlak.
Dolina za Mnichem okazała się być bardzo przyjemna trasą. Po lewej stronie okolicy czujnie pilnował ogromny, samotny Mnich, a po prawej malowała się lodowa, popękana pustynia, która stanowiła zamarznięty Staw Staszica.



Po około 30 minutach marszu płaską częścią doliny doszliśmy pod żleb, który był ostatnim elementem dzielącym nas od celu. Pokonanie ośnieżonego żlebu nie stanowiło dużego problemu. Należy jednak pamiętać o konieczności użycia raków, czekana i zorientowania w tematyce dotyczącej lawin.




Po około 15-20 minutach podejścia zakosami, zdobyliśmy nasz cel... Wrota Chałubińskiego!


Ze względu na pogodę widok był nieco ograniczony, głównie po stronie słowackiej.
W bardziej sprzyjających warunkach, powinna być tam widoczna Ciemnosmerczyńska dolina i Wyżni Ciemnosmerczyński Staw.
Po stronie polskiej widoczność natomiast była bardzo dobra.
Widać było Dolinę za Mnichem, ogromny masyw Miedzianego po lewej stronie i rozciągające się w tle pasmo Tatr Bielskich.



Jeszcze przed II wojną światową istniała możliwość zejścia znakowanym szlakiem do Ciemnosmerczyńskiej Doliny, jednak został on zamknięty.
Obecnie do Wrót Chałubińskiego można dojść tylko jednym znakowanym szlakiem, co skutkuje powrotem tą samą drogą.







Podsumowując. Trasa bardzo przyjemna, widokowa i nieprzepełniona turystami. Jest idealną opcją na krótkie oderwanie się od codzienności i przeniesienie do magicznego, górskiego świata :)

Profil trasy:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz